
Zbliżają się wakacje i zastanawiam się, co mogłabym robić w tym roku. Chciałabym pracować, ale nie pojadę za granicę, by spędzić 3 miesiące w polu pracując w pocie czoła od rana do nocy. Jestem na to jeszcze za młoda. Pieniądze owszem przydadzą mi się, ale nie są mi niezbędne do przeżycia, bo póki co mogę liczyć na pomoc rodziców. Najlepszym rozwiązaniem byłoby pracować i przy tym zabawić się trochę. Tak zrobiłam w zeszłym roku i byłam bardzo zadowolona. Razem z koleżanką sprzedawaliśmy koszulki męskie na straganie w Mielnie.
To była bardzo przyjemna praca. Nie wymagała zbyt wielkiego wysiłku fizycznego, a przy tym mogłyśmy się codziennie opalać na świeżym powietrzu. Poza tym ja bardzo lubię koszulki męskie. Zwłaszcza dlatego, że najczęściej kupowali je mężczyźni, którzy byli dla nas bardzo mili, często zagadywali i nas komplementowali przez co czas w pracy mi się wcale nie dłużył.
Sprzedawałyśmy koszulki męskie ze śmiesznymi napisami, które wszyscy kojarzą typu „Piwo ukształtowało to piękne ciało” itd. W każdym razie masa jest tego nad morzem. Myślę, że w tym roku mogłabym znaleźć podobną pracę, może już nie koszulki męskie tym razem, ale jakieś paznokcie, albo tatuże z henny. To coś w moim klimacie i też nie powinnam się przemęczyć. Do wakacji jeszcze trochę czasu, więc na pewno uda się coś znaleźć.
